Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
IRONIA MADE ON

you may say that i am a dreamer, but...

:: ::

IRONIA MADE ON

Witam wszystkich, to znowu ja…. Ta sama ale inna - może dlatego, że wyjątkowo brudna? Kąpiel w mule robi swoje, ale o tym później.
Kolejny tydzień mojego krótkiego żywota minął bezpowrotnie. Tydzień bliżej do śmierci.
Miałam pisać o tajemniczej woli życia, ale nie zrobię tego.


Jest za to coś, za co chciałabym pochwalić pana Prezydenta (nie… nie przeczytałeś źle). :)
Zacznijmy od początku (no prawie). Przeprowadzono badania wśród młodzieży polskiej, co wiedzą na temat wydarzeń z Marca 68… 80% oczywiście nie wiedziało o co w ogóle chodzi.
Ale to uległo zmianie. Dlaczego?
Zaczynają się w pałacu obchody rocznicy wydarzeń z 68r. na UW i nie pojawia się tam p. Michnik(żyje ale nie został zaproszony). Również nie pojawia się prof. Walc (został zaproszony ale od 15 lat nie żyje). Fakt, że pan Michnik nie został zaproszony przez prezydenta, stał się jednym z tematów w wielu domach, szkołach (przynajmniej w mojej:)) i przede wszystkim TV.
Skutek? Proponuję przeprowadzić ankietę po raz drugi. Założę się, że liczba „nie wiedzących” nie będzie już tak duża. I właśnie dlatego chcę pochwalić naszego prezydenta, pracowników jego kancelarii i wszystkich, którzy mu doradzają, ponieważ:

a.znowu można było się pośmiać,

b.zapewne teraz więcej osób wie, co wydarzyło się w Marcu 68r.


Widzicie? Czasem opłaca się zaufać kaczuszce w dniu wyborów. Gdyby pan Michnik został zaproszony, zapewne akademia przeszła by bez większego echa (jak większość rocznic w naszym kraju - nudna transmisja, przemówienie, artykulik w gazecie i wsio). A tak, pan prezydent dokształcił społeczeństwo swoją głu… ekhm… niezbyt inteligentnym postępowaniem. :) I chwała mu za to.


PS. Strzeżcie się… szeryf Wałęsa znowu w siodle.


A teraz coś przyjemniejszego :]
Ostatnio włażę na blogi „nastolatkuff”. Dlaczego? Ponieważ są dwa plusy i dwa minusy.
Pierwszy plus – dowartościowuję się, czuję się inteligentniejsza etc.
Drugi plus – poprawiam sobie humor.
Pierwszy minus – sikam, ryczę i Bóg wie co ze śmiechu…
Drugi minus – eh…. Powinniśmy uczcić minutą ciszy inteligencję „słotkich dollsuff”(koffam mojego misia, byłam wczoraj z nim u niego i graliśmy na kompie a potem mu powiedziałam, że jest ładny a on mi powiedział, że wie – czyż nie jest zabawny?) i „bardzo inteligentnych prymitywów” piszących w stylu „szmata z fizy chce mi pałe postawić! Niech mi postawi to ja jej pokaże! I rodzice moi też popier**** som bo nie czają, że i tak się dużo ucze”…. Ale co? Język, cycki czy dupę? :|


Jak już tak krytykuję, to lecimy dalej :)
Nie odnosicie wrażenia, że nasza-klasa, służąca do odszukiwania starych znajomych zamienia się w drugą fotkę.pl? Kto ma więcej komentarzy pod zdjęciami (śliczne zdjęcie, pozdro; śliczna jesteś etc.) i kto ma więcej znajomych? (cholera dziennie dostaje z 10 zaproszeń od osób, których nigdy na oczy nie widziałam).


IRONIA MADE OFF


No i teraz przechodzę do sedna sprawy (wybacz, jeśli cię to urazi). Dowiedziałam się, że się zmieniłam. Hm… na jakiej podstawie taki wniosek? Bo nauczyłam się żyć w zgodzie z samą sobą. Nie robię z siebie kochającej ludzi pacyfistki. Pozostała tylko pacyfistka. A ogółu ludzkiego już nie kocham, ponieważ zbyt wiele razy dostałam od innych po dupie.
Mam dość życia w świecie pełnym technologii, wyścigu szczurów, pogardy dla uczuć (i nie mam tu na myśli miłości, przywiązania, rodziny etc.), mimo że wszyscy czują to samo (M. pozdro dla Ciebie, ustal cennik :P :)) i dlatego wybieram życie samotnika żyjącego w gronie samotników. Wolę iść nad jezioro i wsłuchać się w szum liści na wietrze, dotykać dłonią księżyca na tafli jeziora i drapać gałązką po piasku niż siedzieć w zadymionym, pełnym głośnej muzyki, której nie lubię, klubie. Eh… Prędzej się zabiję niż wrócę do Ani Gimnazjalistki, łażącej na szkolne dyskoteki, spędzającej czas w pizzeriach i żebrzącej akceptacji. Taka byłam i cierpiałam. Codziennie rano wstawałam z łóżka mając nadzieję, że w nocy Coś oczyściło świat z wszystkich ludzkich śmieci, przez których nie jestem sobą. To Coś, to mógłby być Bóg. Przecież dla kogoś, kto Kiedyś, w Egipcie, zabił niewinnych pierworodnych Egipcjan, tylko dlatego, że Faraon nie pozwolił opuścić Żydom "Domu Niewoli", nie był by to problem. Ale nie. Bóg zabija tylko niewinnych a mnie skazał na cierpienie. Ale teraz wiem, że ich śmierć nie byłaby rozwiązaniem. Nie sztuką być sobą, kiedy wszyscy to akceptują… Trzeba być sobą wbrew innym.
Zapytasz dlaczego taka długa notka… Proste… Najważniejsze dla mnie umieściłam na końcu… nie chcę, żeby czytali to wszyscy. Chcę, żeby przeczytali to tylko ci, którzy na to zasługują – czyli ludzie, których (chyba) nie nudzę… Ciekawe czy Ty wytrzymałeś do końca? Pozdrawiam…


i-am-not-the-only-one 10:50:40 16/03/2008 [Powrót] Wysłów się...

|| Kurtis ||
Oczywiście, że przeczytałem do końca - skoro jest ciekawie napisane długość tekstu nie ma znaczenia!
Wiesz doświadczenia z innych krajów pokazują że takie portale jak nasza- klasa nie maja zbyt długiego żywota ! (góra 3 lata) No każdy obejrzy zdjęcia dawnych znajomych , pochwali się swoimi , ale potem co tam robić ?! O czym gadać z dawnymi znajomymi, gdy już wiemy co u nich słychać, gdzie pracują, czy na jakiej uczelni się uczą i czy maja już dzieci. Przecież nasze obecne problemy będziemy omawiać z kimś kto zna je na bieżąco, a nie z kumpela z przed 10 czy 15 lat która jest teraz np. w Londynie
|| brak www || data: 17:29:50 8/04/2008
proxy.um.bydgoszcz.pl || IP: 89.191.129.71

|| Kew ||
Tak... Niestety był to ktoś bardzo ważny... Gdyby nie wsparcie przyjaciół nie wiem co bym zrobił... Udało mi się przeczytać, płacząc zarazem... Było ciężko, naprawdę...
|| http://mor.wjo.pl || data: 19:26:06 24/03/2008
zalogowany || IP: zalogowany

|| Ania Ł ||
Wytrwałam do końca, tu i tam się zgodzę, ale nie napiszę gdzie i w którym miejscu, bo też nie chcę się uzewnętrzniać. Taki tylko komunikat, że wytrwałam. Pojedzie banałem, ale trudno, powiem Ci tylko, że lepiej być sobą w samotności niż udawać kogoś, kim się nie jest wśród ludzi.

Ps. A Egipcjanie, przynajmniej co niektórzy, chyba jednak nie byli tacy niewinni...
|| brak www || data: 23:53:02 16/03/2008
brak hosta || IP: 80.48.166.113

|| Kew ||
A i jeszcze jedno. Notka bardzo ciekawa, przeczytałem od deski do deski i czuję się jakby chociaż częściowo dowartościowany. ;)
|| http://mor.wjo.pl || data: 11:50:39 16/03/2008
zalogowany || IP: zalogowany

|| Kewarr ||
Z 28 marca udało się mu wyśmienicie, a co do tej akceptacji na końcu. Po co to komu? Najlepiej być samym sobą i się z tego cieszyć. Nie każdy to potrafi, a powinien. Ja tam jakoś o akceptację nie walczyłem nigdy i może nie jestem jakimś tam ulubieńcem rówieśników, ale przynajmniej czuję się z tym dobrze.
Pozdrawiam i zapraszam ponownie do siebie.
|| http://inner-reality.blog4u.pl || data: 11:46:54 16/03/2008
zalogowany || IP: zalogowany